Dzisiejszy dzień na warszawskiej Białołęce to kolejna odsłona zimowej walki na drogach. Śnieg, lód, zaspy i nieprzewidywalne warunki sprawiły, że nasza pomoc drogowa miała pełne ręce roboty.
Telefony dzwoniły od rana — od awarii na poboczu, przez kolizje, po auta, które po prostu nie dały rady dalej jechać.
Na jednej z lokalnych dróg interweniowaliśmy przy Toyocie, która utknęła w zasypanym śniegiem rowie. Warunki były trudne, a droga jak to w kraju – oblodzona. Szybki telefon od Klientki do naszej pomocy drogowej, jeszcze szybsza nasza reakcja na wyjazd, zabezpieczenie miejsca, wyciągarka w ruch — i auto wróciło na asfalt… a w zasadzie na śnieg na asfalcie.
Kilka godzin później laweta zabierała czerwone Volvo z mocno uszkodzonym przodem. Kolizja wyglądała groźnie ale na szczęście nikomu nic się nie stało. Nasz praca przebiegła jak zawsze sprawnie — pojazd został bezpiecznie załadowany i trafił do wskazanego serwisu.
Na liście punktów lawety na Białołęce pojawiło się też piękne Porsche, które mimo braku widocznych uszkodzeń (och żal by było) wymagało transportu do naszego Auto Serwisu.
Takich sytuacji było dziś więcej, a doba jeszcze się nie zakończyła. Pomoc drogowa na Białołęce działała bez przerwy. Przez 24 godziny na dobę. Zima nie wybiera, ale my jesteśmy gotowi.
A nasza rada? Na wszelki wypadek zdejmijcie nogę z gazu, przez parę minut opóźnienia świat kierowcy się nie skończy. Bądźcie bezpieczni!
Pamiętaj, jeśli potrzebujesz wsparcia na drodze — działamy lokalnie, szybko i profesjonalnie. 👉 Zobacz naszą usługę: Pomoc Drogowa Białołeka
Zadzwoń, a ruszamy do Ciebie od razu.